srp

 

7 Teza. Chorujący na schizofrenię nie przestaje być człowiekiem, osobą, obywatelem - jak każdy z nas. - perspektywa beneficjenta

 

Zacznę opis tej tezy od opowieści, mianowicie: Stary Mędrzec został zaproszony na ucztę, na dwór cesarza. Oczywiście przybył o określonej porze, lecz przyszedł w łachmanach i w związku z tym nie został wpuszczony do pałacu, no bo jak to... Stary Mędrzec został zaproszony powtórnie, lecz tym razem przywdział szaty świąteczne i oczywiście przy wejściu został uroczyście powitany. Stary Mędrzec zrzucił szaty i powiedział: „Widzę, że zaproszone zostały moje szaty nie ja, gdyż byłem tu poprzednim razem i mnie nie wpuszczono”. Co wynika z tej opowieści? Stary Mędrzec wiedział, że nawet w łachmanach jest sobą; człowiekiem  i obywatelem. Na rzecz osób chorujących psychicznie chcę podkreślić, że są jak Stary Mędrzec;, tylko na Boga, nie czyńcie sami sobie piętna lub naznaczenia, że jesteście jacyś inni, bo chorujący. Chory na grypę też jest jakiś inny i w dodatku zaraża, a nie przestaje być człowiekiem, który potrzebuje pomocy i ta pomoc należy mu się nie z jakiejś łaski, bo nadal jest osobą i obywatelem konstytucyjnie chronionym w zaistniałej sytuacji jako słabszy.

Moi drodzy Czytelnicy, pamiętajcie o tym, że jesteście osobą czyli bytem jedynym, innym, niepowtarzalnym; pierwszym i ostatnim; nikogo drugiego takiego nie było i nie będzie. Jednak w byciu osobą jest pewna pułapka, paradoks, mianowicie: nie można być osobą jako indywiduum, które wbrew naturze przekracza naturę i sztukę w ramach podkreślenia swego ego, swego bycia sobą, osobą, tej jedynej niepowtarzalności. Mój lekarz prowadzący powiedział: „Nie dziwacz, panie Jacek”; czyli bycie osobą ma swoje granice. Gdybym za wszelką cenę chciał podkreślić swoją osobę, indywidualność, niepowtarzalność, przekroczyłbym granicę natury i „dobrego smaku”, chyba bym stracił przyjaciół, szacunek u innych, szansę na pracę, bycie w rodzinie. Tak więc powtarzam: nie dziwacz człowiecze; czyli między innymi - nie szkodź innym i sobie. Bez uciekania się w skrajności, czyli ani łachmany, ani najlepsze ubranie nie czyni natury człowieka, to serce ośmiela lub trwoży.

W tym miejscu warto by się zastanowić, dlaczego pytamy, czy chorujący psychicznie jest obywatelem  przecież  nigdy nie przestał nim być. Ma prawo do wszystkich swobód obywatelskich, jakie przystają każdemu obywatelowi, czy zdrowemu czy chorującemu, a więc co jest nie tak, że chcemy, my chorujący, być obywatelami. Opowiem Państwu pewną historyjkę. Był czas wyborów prezydenckich, więc chciałem zagłosować na swojego kandydata. Po oddaniu głosu do urny, usłyszałem słowa, coś specjalnie dla mnie, po prostu jakiś głos, (halucynacja?) -  „Dziękuję, obywatelu”. Nie przekroczyłem żadnego prawa głosując, ponieważ  to była postawa obywatelska. To chyba jest piętno, że nie chce się komuś angażować w sprawy polityczne, społeczne, ekonomiczne. Aktywność obywatelska, pomoc, samopomoc, konstytucja - to moje prawo i obowiązek. Grosika wrzucę w czasie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pomagam, bo sam pomocy doświadczyłem, jak obywatel obywatelowi, jak człowiek człowiekowi. Trudno to być może przyjąć, jeżeli ma się tę maskę „schizofrenik”. Ja sam często się zastanawiałem jak to będzie, gdy ktoś z osiedla powie: „Wiesz, to jest schizofrenik”. Tak. jestem schizofrenikiem, ale to nie ja sobie wybrałem choroby, wiem, że maska, piętno nie istnieje, nie ma, nul, ponieważ się leczę i mam kontrolę na sobą. Niech się wstydzi ten, co sądzi po pozorach, chodzi oczywiście o obraz z telewizji: filmy, reportaże. Jest schizofrenia – nie ma schizofreników; są, ale nie leczeni, dlatego te sensacje. Kto mi odpowie, dlaczego inwalida somatyczny ma większą tolerancję w społeczeństwie niż inwalida psychiczny, gdyż takim jestem. Dlaczego są nierówne szanse na pracę, założenie rodziny? Powiem tak - to jest piętno od społeczeństwa, gdyż ja sam się piętna pozbyłem. Nie czuję się gorszym człowiekiem, obywatelem, bo co...? Gdyby ktoś z zewnątrz, spoza psychiatrii zechciał poczytać, zobaczyć system leczenia od wewnątrz to, by się przysłużył postawą obywatelską i powiedział: Tacy jak my, tylko więcej czują, widzą, słyszą, by końcu powiedzieć cierpią, jak ten co stracił rękę lub nogę. Teza: A=B. Antyteza: A?B., wtedy to A<B<A lub B<A<B. 

Osoba, obywatel, człowiek. Kto się do tego nie poczuwa, krzywdzi samego siebie. To jest jak przyzwolenie na gwałt, okrucieństwo, nierówne traktowanie, niedbałość o dobre imię. Przy tego typu chorobach jak psychiczne nie można opuścić gardy i dać się obić i określić; bez dziwaczenia i z dbałością o siebie i samokontrolą można przezwyciężyć trudne chwile, zachowując twarz bez piętna, stygmy, naznaczenia. Te ostatnie spędzają nam sen z powiek. Zacznijmy od siebie i kreujmy światopogląd według prawdy o schorzeniach psychicznych. Ja jestem wolny od piętna – masz to samo prawo, a nawet obowiązek, ponieważ osoba, człowiek, obywatel, które są w Tobie do tego wzywają. Niech to prawo i obowiązek nie opuszczają cię w trudnych chwilach.

 

Jacek Nowak

 

 

7 Teza. Chorujący na schizofrenię nie przestaje być człowiekiem, osobą, obywatelem - jak każdy z nas. - perspektywa profesjonalisty

 

 

02.08.2018
Pensjonat U Pana Cogito ma już 15 lat!!!
11.07.2018
Tygodnik Powszechny o Panu Cogito
06.06.2018
Zapraszamy na wystawę malarstwa w dniu 5 lipca od godziny 17:00 - ART STUDIO MIODOWA I PRZYJACIELE ARTYSCI w Ogrodach Rozkoszy Ziemskich Hieronima Boscha?
06.06.2018
Warsztat Terapii Zajęciowej prowadzi nową rekrutację - zapraszamy!!!
17.05.2018
Zapraszamy ponownie na Marsz Żółtej Wstążki
24.04.2018
Weź udział w Marszu Żółtej Wstążki w Warszawie!
06.04.2018
Rekrutacja do projektu "W stronę pracy"
28.03.2018
16 Forum Psychiatrii Środowiskowej już 24-25 maja 2018. Zobacz pełny program

12.09.2017
Królowa Śniegu i inne historie - polecamy film o Schizofrenii.
10.05.2017
Deklaracja I Kongresu Zdrowia Psychicznego!
Projekt i wykonanie SIT