srp

 

10 Teza. Schizofrenia rzuca światło na pytania egzystencjalne wspólne chorym i zdrowym - perspektywa beneficjenta

 

Hamletowski dylemat „Być albo nie być” jest nie obcy zarówno chorującym jak i zdrowym. Być czy mieć, zaistnieć czy posiadać? Nie jest to prosta alternatywa, bo  aby zaistnieć trzeba też trochę mieć. Niestety jednego i drugiego często odmawia się osobom chorującym psychicznie spychając je na margines życia. A przecież mają prawo do istnienia takie samo jak osoby tzw. „zdrowe”. Lęk jaki towarzyszy osobom zdrowym w stosunku do osób chorujących jest najczęściej lękiem przed nieznanym i dzieje się tak nie tylko w relacji z chorobą psychiczną, ale także też np. chorobą nowotworową, aids czy też bezdomnością. Chociaż chorobą psychiczną nie można się zarazić, lęk przed niewiadomym pozostaje. Biorąc pod uwagę statystyczną ilość zachorowań, z tendencją rok rocznie rosnącą, zachorować może każdy. Tempo życia, stres, malejące zatrudnienie na rynku pracy dotykające zdrowych, a co dopiero chorych wyrzuca poza nawias życia jednego i długich. Słabsi, nie tylko chorobą, bardziej wrażliwi, spychanie przez twardszych graczy, odchodzą ze sceny tego teatru jakim w gruncie rzeczy jest życie. Rośnie przemoc, coraz więcej jest przypadków nie tylko agresji, ale też autoagresji i to zarówno wobec i wśród dzieci, jak i osób w podeszłym wieku.

Stawiamy więc pytanie, jak żyć w takim świecie i nie „zwariować”? Czy azyl jakim nierzadko staje się szpital psychiatryczny umniejsza cierpienie? Czy wiara w Boga pozwala przeżyć i odzyskać zdrowie? Na pewno, chociaż równie na pewno nie wszystkim. Cierpienie w jednych umacnia wiarę, innym przynosi zwątpienie, niejednokrotnie bunt i odejście Boga. Wielu ludzi żyje na pograniczu dwóch światów; tego realnego i tego z wyobraźni. Bardzo płynna jest ta granica i bardzo łatwo jest ją przekroczyć. Istnienie w tych dwóch światach jednocześnie nazywamy umocnienie schizofrenią.

Może więc praca stać się lekarstwem na życie bez choroby, albo mimo niej. Na pewno. Nie może to być praca niewolnicza i absolutnie nie taka, która odpiera prawo do kreacji czy autokreacji. Powinna pozwalać spełniać indywidualny potencjał, a nie tłumić go.

Pozostaje na koniec miłości bliźniego. Kochaj nie więcej, nie mniej, ale tak samo siebie i innych. Szanuj innych i nie odbieraj im prawa do bycia odmiennym, w tej bowiem odmienności jest różnorodność i bogactwo natury i świata.

 

Danuta Biernacka

Stowarzyszenie „Otwórzcie Drzwi”

Kraków 

 

 

10 Teza. Schizofrenia rzuca światło na pytania egzystencjalne wspólne chorym i zdrowym - perspektywa profesjonalisty
Aczkolwiek współczesna kultura, media i obyczajowość początków XXI wieku wydają się od tych kwestii uciekać i ukrywać je pod powierzchnią obrazów idealnie wymodelowanych, krańcowo odpornych na stres, szczupłych, wysportowanych, wiecznie zadowolonych i wiecznie aktywnych ludzi zdolnych do adaptacji w każdych warunkach, to doświadczenie schizofrenii, podobnie jak doświadczenie innych chorób, stawia pytanie o sens choroby i sens cierpienia. W pytaniu tym odsłania się wspólne nam wszystkim przeżywanie kondycji ludzkiej jako jednak podrzędnej – jakkolwiek by tego nie zakłamywać – wobec sił potężniejszych od nas i zdolności do przeciwstawiania im naszej woli albo słabości, naszej odwagi, dzielności i wytrwałości albo lęku, rezygnacji i szybko postępującej depresji. Jest to zarazem pytanie o tożsamość: kim jestem w obliczu choroby? Kim jestem w obliczu cierpienia? Pytanie bardzo mocno nurtujące współczesność, tak mocno, że aż chwilami zakazywane i wymazywane z publicznego obiegu, z którego dyskusja nad sensem choroby i cierpienia znika wraz z „zakazanymi” słowami, takimi jak np. „charakter” albo „cnota” (tutaj oczywiście w znaczeniu łac. virtus a nie virginitate).
Schizofrenia przynosi ze sobą wiele cierpienia. O ile jednak w chorobach somatycznych cierpienie ma bardziej określoną, widoczną przyczynę, np. jest to rana o takiej czy innej długości albo guz uwidoczniony radiologicznie, itp., to cierpienie schizofreniczne takich łatwo dostrzegalnych przyczyn nie ma. Mimo to jest często cierpieniem głębokim i długotrwałym, trudnym i poruszającym dla otoczenia. Rana albo guz domaga się współczucia w sensie niemal odruchowym, bezpośrednim, ale cierpienie człowieka zdrowego fizycznie z trudnych do pojęcia powodów psychicznych - jak może jawić się osoba chora na schizofrenię, konfrontuje nas z egzystencjalnym pytaniem o umiejętność współodczuwania. Jak daleko potrafię wejść w świat drugiego człowieka? Jak daleko chcę wejść w świat drugiego człowieka? Czy się tego nie boję? Czy mam w sobie dość cierpliwości i szacunku? Pytania te mają swój dalszy logiczny ciąg w kontekście wspólnotowym. Czy jesteśmy wspólnotą i społeczeństwem wspomagającym osoby chore na schizofrenię w ich cierpieniach, czy też może jesteśmy wspólnotą i społeczeństwem wobec tych osób obojętnym albo nawet wrogim?
Obok tych mniej specyficznych obszarów egzystencjalnego uwrażliwienia zawierającego się w świecie schizofrenii istnieje jeszcze jeden, który jest dla niej wysoce specyficzny i w innych chorobach niespotykany. Chodzi o niezwykłość tematów pojawiających się w schizofrenicznych urojeniach, zwłaszcza w ostrych fazach tej choroby wymagających leczenia szpitalnego. Tematyka ta świadczy o dużym uwrażliwieniu, żeby nie powiedzieć przewrażliwieniu pacjentów schizofrenicznych na sprawy filozoficznego rozumienia bytu. W żadnej innej chorobie pacjent w sposób wprawdzie urojeniowy, ale jakże namiętny, nie włącza się w problematykę kosmogonii i eschatologii, nie czuje się w takim stopniu wciągnięty w intrygi kosmologiczne i akt współtworzenia wszechświata oraz jego końca. W fazie owładnięcia schizofrenicznego zbliżenie do tej tematyki i siła emocjonalnego udziału w niej jest czymś mocno znamiennym dla tej choroby. Pacjent na jakiś czas staje się aktorem dramatu kosmologicznego, czy też nawet jego kreatorem równym Bogu, aż do zatracenia granic między sobą a otoczeniem. Jak mówi jeden ze znanych mi pacjentów, jego myśli w formie „głosów megafonowych” unoszą się nad ulicami miasta i w ten sposób docierają do wszystkich, a w drugą stronę do niego wszystko się odnosi i zarazem wszystko go dotyka. Roztopienie w świecie wydaje się pełne, pełne jest chorobowe przeniknięcie wszechświatem.
Schizofrenia jest jak odgrywana w realnym życiu pacjentów paralela opowieści biblijnej. Jakże często po wzlocie następuje upadek w długotrwałe wycofanie, zobojętnienie, cierpienie w otępieniu, które określamy obecnie jako dominację tzw. objawów negatywnych schizofrenii. Można, ale czy wolno stawiać nasuwające się pytanie natury egzystencjalnej: czyżby to miała być kara za sięganie po owoce z drzewa poznania? Jakże często pacjent sam pyta sam na różne sposoby o swoją winę... Jaka ma być postawa lekarza względem tych religijno-filozoficznych dylematów?
Z drugiej strony zdolność stawiania pytań o naturę bytu i dociekania prawdy filozoficznej uważana jest za coś szlachetnego, pożądanego, ludzkiego, a nawet wzniosłego, czyli schizofrenia miałaby być chorobą nieszczęśliwie umiejscowioną między wzlotem a upadkiem, między krótkotrwałą euforyczną fascynacją a długotrwałym cierpieniem? Jak zobaczyć tę chorobę realistycznie, we właściwych proporcjach, nie tracąc z oczu tego, co w jej objawach ludzkie, równocześnie nie idealizując tego, co destruktywne i chorobliwe? Doświadczenie schizofrenii wymaga od nas zatem umiarkowania, odrzucenia skrajności myślenia i skrajnych emocji, zrównoważenia przeciwieństw. Czyżby obcowanie ze schizofrenią miało uczyć mądrości?
Współczesna kultura i reprezentujące ją media nie przejmują się zbytnio problematyką ontologiczną, która została powierzona gremiom badawczym astrofizyków i fizyków zajmujących się cząsteczkową budową materii. Badanie struktury świata powierzono zespołom ludzkim, które funkcjonują w spokojnym oddaleniu od reszty społeczeństwa oddzielone od niego murem niezwykle skomplikowanego i kosztownego sprzętu laboratoryjnego. Zderzacz hadronów jest wielki i nikt nie bierze się za jego budowę w pojedynkę. Tutaj rzeczywistość schizofreniczna jest znacznie mniej triumfalna i w niezwykły sposób przeniknięta samotnością. Osoba chora na schizofrenię staje naprzeciwko świata i jego zagadek w całkowitym osamotnieniu. Nie przychodzi jej do głowy, żeby prosić kogoś o pomoc albo współpracę, a jeśli nawet tę pomoc otrzymuje, to często ją odrzuca. I znowu pojawiająca się seria pytań natury egzystencjalnej: jaka jest natura i jakie granice ludzkiej samotności? Gdzie leżą ograniczenia i złudzenia naszego współdziałania?
W grupie łatwiej o otuchę płynącą ze wspólnoty losu, z dzielenia się także tym, co może wzbudzać lęk. W grupie łatwiej rodzi się humor jako pomost między mysterium tremendum  a codziennym, złagodzonym, zwyczajnym przeżywaniem świata. Doświadczenie schizofreniczne nie zna humoru, zarazem nie zna łagodności życia w pogodzeniu ze zwyczajnością. W schizofrenicznej samotności i powadze jest coś chwilami wzniosłego i podnoszącego ludzką godność, ale zarazem otwiera się droga do nieszczęścia i rozpaczy, jakby konfrontacja ze światem musiała skończyć się przegraną, a dla osoby chorej na schizofrenię miało zabraknąć bezpiecznego, ciepłego, danego jej miejsca. Na pytanie, czy ty jesteś dla świata, czy też świat jest dla ciebie, schizofreniczna odpowiedź przesuwa się w stronę wariantu pierwszego – samotnego, kruchego bytu zdanego całkowicie na łaskę i niełaskę kosmicznych sił, które nie przejmują się miejscem dla człowieka.
Czy nasza cywilizacja, kultura i religia potrafią uczynić ze świata otoczenie dane nam, w którym sam fakt urodzenia zapewnia bezwzględną akceptację i miejsce do życia? To chyba najważniejsze spośród pytań egzystencjalnych, jakie rodzą się z doświadczania schizofrenii zarówno przez psychiatrów i psychoterapeutów, przez członków dotkniętych rodzin i przez samych chorych.
dr n. med. Kazimierz Pietruszewski
Kraków
02.08.2018
Pensjonat U Pana Cogito ma już 15 lat!!!
11.07.2018
Tygodnik Powszechny o Panu Cogito
06.06.2018
Zapraszamy na wystawę malarstwa w dniu 5 lipca od godziny 17:00 - ART STUDIO MIODOWA I PRZYJACIELE ARTYSCI w Ogrodach Rozkoszy Ziemskich Hieronima Boscha?
06.06.2018
Warsztat Terapii Zajęciowej prowadzi nową rekrutację - zapraszamy!!!
17.05.2018
Zapraszamy ponownie na Marsz Żółtej Wstążki
24.04.2018
Weź udział w Marszu Żółtej Wstążki w Warszawie!
06.04.2018
Rekrutacja do projektu "W stronę pracy"
28.03.2018
16 Forum Psychiatrii Środowiskowej już 24-25 maja 2018. Zobacz pełny program

12.09.2017
Królowa Śniegu i inne historie - polecamy film o Schizofrenii.
10.05.2017
Deklaracja I Kongresu Zdrowia Psychicznego!
Projekt i wykonanie SIT